Tajniki grillowania. O mistrzu i metodzie

Pisałam Wam już, że Mazur jest mistrzem grillowania? Jeśli jeszcze tego nie zrobiłam, piszę to teraz. Mój Mazur, jest absolutnym mistrzem grilla. Zastanawiam się nawet, czy nie nazwać wszystkich grillowych wpisów jego imieniem. Coś w stylu Grill Master Mazur – nieźle, no nie? Mateusz grillował już na różnych sprzętach: na chybotliwym pokurczu z marketu, na… Read More Tajniki grillowania. O mistrzu i metodzie

Uczta z bavette, czyli grillowana łata wołowa

Pamiętacie te czasy, kiedy wśród wszechobecnej kiełby i karkówki szczytem finezji na grillu były szaszłyki? Te czasy minęły. Jeśli czytacie tego bloga, to wiecie, że na grillu robimy wszystko, od langust (KLIK) po pizzę (KLIK), nie zdziwi więc Was, że sięgamy też po mniej oczywiste kawałki mięs, takie jak na przykład łata. Minęły lata, gdy… Read More Uczta z bavette, czyli grillowana łata wołowa

Chłodnik w słoiku. Bardziej na skróty się nie da!

Czasem bywają takie dni, kiedy najchętniej nie jedlibyśmy niczego, aż do zmroku. Bo gorąco, bo nie ma czasu, bo nie chce się stać przy garach, zmywać, wyjmować tych wszystkich kuchennych gratów, a potem chować ich z powrotem. Czasem bywają takie dni, że jesteśmy w biegu – na wakacjach, na biwaku, w lesie – bez kuchenki,… Read More Chłodnik w słoiku. Bardziej na skróty się nie da!

„Gastrobanda” czyli rzecz o szefach, królewnach, kelnerach, baletach i dobrym jedzeniu

Czy słyszeliście już o “Gastrobandzie” – pierwszej polskiej książce rozprawiającej się ze wszystkimi tajemnicami rodzimej gastronomii? Jeśli choć trochę śledzicie kulinarne media na pewno wiecie już, że jest mocno, bezkompromisowo i dosadnie, a czasami nawet zbyt dosadnie. Czy tak rzeczywiście jest?… Read More „Gastrobanda” czyli rzecz o szefach, królewnach, kelnerach, baletach i dobrym jedzeniu

My Grand Tour. Wspomnienie na marginesie

Umieszczenie poniższego porównania w poprzednim poście byłoby nie fair. Dlatego zdecydowałam napisać osobny tekst, żeby na marginesie recenzji książki “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” pokazać Wam przykład na to jak można fajnie pisać będą młodym, podróżując samotnie i kusząc los. Czytając książkę Tonego Kososkiego nie mogłam oprzeć się skojarzeniom z blogiem Kuby Fedorowicza. Kuba wyruszył… Read More My Grand Tour. Wspomnienie na marginesie

“Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” Nie każdy podróżnik wydaje książki

Dostałam propozycję, która bardzo mnie ucieszyła – zaproponowano mi napisanie recenzji książki podróżniczej. Na początku myślałam, że to pomyłka, później jednak powątpiewaniu ustąpiło przekonanie, że nawet jeśli ktoś się pomylił, to przecież nie znaczy, że nie mogę się zgodzić, prawda? Po przeczytaniu książki uznałam jednak, że cała ta sytuacja to całkiem sprytne zrządzenie losu. O… Read More “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” Nie każdy podróżnik wydaje książki

Playa Grande – ukryty skarb

Północne wybrzeże Dominikany bardzo różni się od zachodniego, gdzie leży najpopularniejsza w Dominikanie Punta Cana. Zachód cechuje płaskie ukształtowanie terenu, tymczasem północ zaskakuje różnorodnością. Tam właśnie podczas ostatniego wyjazdu na mój ukochany półwysep Samana, trochę przypadkiem odkryliśmy Playa Grande. Wycieczka trwała kilka dni. Wynajętym samochodem podróżowaliśmy w siedem osób, z czego dwie były maleńkie i… Read More Playa Grande – ukryty skarb

Fritos maduros, czyli smażone dojrzałe platany

Fritos maduros to po prostu smażone dojrzałe platany. Jak już mogliście przeczytać w poprzednich wpisach są o wiele słodsze niż zielone platany, ale jest to zupełnie inna słodkość niż ta bananowa. Dlatego nie zrzymajcie się proszę, że znów taki przepis-nieprzepis. Nie o to chodzi. To zupełnie inny smak, otrzymany z tego samego owocu, ale tydzień… Read More Fritos maduros, czyli smażone dojrzałe platany