„Gastrobanda” czyli rzecz o szefach, królewnach, kelnerach, baletach i dobrym jedzeniu

Czy słyszeliście już o “Gastrobandzie” – pierwszej polskiej książce rozprawiającej się ze wszystkimi tajemnicami rodzimej gastronomii? Jeśli choć trochę śledzicie kulinarne media na pewno wiecie już, że jest mocno, bezkompromisowo i dosadnie, a czasami nawet zbyt dosadnie. Czy tak rzeczywiście jest?… Read More „Gastrobanda” czyli rzecz o szefach, królewnach, kelnerach, baletach i dobrym jedzeniu

My Grand Tour. Wspomnienie na marginesie

Umieszczenie poniższego porównania w poprzednim poście byłoby nie fair. Dlatego zdecydowałam napisać osobny tekst, żeby na marginesie recenzji książki “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” pokazać Wam przykład na to jak można fajnie pisać będą młodym, podróżując samotnie i kusząc los. Czytając książkę Tonego Kososkiego nie mogłam oprzeć się skojarzeniom z blogiem Kuby Fedorowicza. Kuba wyruszył… Read More My Grand Tour. Wspomnienie na marginesie

“Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” Nie każdy podróżnik wydaje książki

Dostałam propozycję, która bardzo mnie ucieszyła – zaproponowano mi napisanie recenzji książki podróżniczej. Na początku myślałam, że to pomyłka, później jednak powątpiewaniu ustąpiło przekonanie, że nawet jeśli ktoś się pomylił, to przecież nie znaczy, że nie mogę się zgodzić, prawda? Po przeczytaniu książki uznałam jednak, że cała ta sytuacja to całkiem sprytne zrządzenie losu. O… Read More “Nie każdy Brazylijczyk tańczy sambę” Nie każdy podróżnik wydaje książki

Playa Grande – ukryty skarb

Północne wybrzeże Dominikany bardzo różni się od zachodniego, gdzie leży najpopularniejsza w Dominikanie Punta Cana. Zachód cechuje płaskie ukształtowanie terenu, tymczasem północ zaskakuje różnorodnością. Tam właśnie podczas ostatniego wyjazdu na mój ukochany półwysep Samana, trochę przypadkiem odkryliśmy Playa Grande. Wycieczka trwała kilka dni. Wynajętym samochodem podróżowaliśmy w siedem osób, z czego dwie były maleńkie i… Read More Playa Grande – ukryty skarb

Fritos maduros, czyli smażone dojrzałe platany

Fritos maduros to po prostu smażone dojrzałe platany. Jak już mogliście przeczytać w poprzednich wpisach są o wiele słodsze niż zielone platany, ale jest to zupełnie inna słodkość niż ta bananowa. Dlatego nie zrzymajcie się proszę, że znów taki przepis-nieprzepis. Nie o to chodzi. To zupełnie inny smak, otrzymany z tego samego owocu, ale tydzień… Read More Fritos maduros, czyli smażone dojrzałe platany

Tostones, czyli smażone złoto tropików

W ostatnim wpisie opowiadałam o platanach, które są nieodłącznym elementem karaibskiej, i nie tylko, diety. Obiecałam przepisy i oto one. Na pierwszy ogień idą zielone platany. Ze względu na wysoką zawartość skrobi nie można ich zjeść na surowo. Dlatego po obraniu i pokrojeniu na mniejsze kawałki dodaje się je do zup i gulaszy takich jak na… Read More Tostones, czyli smażone złoto tropików

Banany? Platany! Bęc!

Platany to jedna z podstaw diety „międzyzwrotnikowej” – dobrze się przechowują, mają własne opakowanie, a w dodatku się nie psują, tylko ewoluują w inne stadia dojrzałości, których używa się po prostu inaczej. Do tego rosną wszędzie i nie są zbyt wymagające. W dominikańskich sklepach, na straganach i od ulicznych sprzedawców można kupić zarówno platany zielone,… Read More Banany? Platany! Bęc!