Patagonia (nasza).

W Patagonii nauczyliśmy się słowa vento, czyli wiatr. Autobus jechał przez Patagoński step. Do tej kolorystyki jesteśmy przyzwyczajeni aż nadto. Beże, brązy, szarości i niebieskie niebo. Na szczęście ziemia nie była płaska jak stół. Wspinaliśmy się na pagórki, które okazywały się przełomami polodowcowych dolin, a na horyzoncie coraz wyraźniej rysowały się Andy. Nagle naszym oczom… Read More Patagonia (nasza).

Przez Chile na „koniec świata”.

Drugiego kwietnia w Puerto Montt w Chile lało jak z cebra. Gdy kapitan ogłosił początek manewrów wyjścia z portu, staliśmy na najwyższym pokładzie promu Puerto Eden, zaraz nad mostkiem. Widoczność była nienajlepsza, właściwie tego się spodziewaliśmy. Właśnie skończyło się lato i jesień rozwijała skrzydła. W Patagonii, na skraju której się znajdowaliśmy, oznaczało to tylko jedno… Read More Przez Chile na „koniec świata”.

Witamy w Boliwii, czyli o tym jak polecieliśmy w kosmos :]

Kupno biletu samolotowego namieszało nam w głowach. Gdy go nie mieliśmy moment powrotu do domu był nieokreślony. Nie przywiązywaliśmy do niego najmniejszej uwagi. Istniał gdzieś w przyszłości i gdzieś na południu kontynentu, przyciągając nas do siebie nieubłaganie, ale nie stanowczo. Wiedzieliśmy więc, że musimy się wciąż poruszać do przodu, wciąż na południe, nie kręcić się… Read More Witamy w Boliwii, czyli o tym jak polecieliśmy w kosmos :]