Ladny Meksyk!

Witamy wszystkich po dlugiej przerwie! Z Dominikany przerzucilismy sie, bagatela, w okolice Seattle, gdzie spedzilismy cudowne swieta u naszej rodziny. Dostalismy tak wielką dawkę rodzinnego ciepła, że powinno nam wystarczyc na kilka najblizszych miesiecy! Udalo sie nam tez skompletowac sprzet (nie bez wparcia, za ktore bardzo dziekujemy!), wyslalismy kolejna paczke niepotrzebnych rzeczy do Polski i w pierwszych dniach nowego roku wyruszylismy na prawde.

Oczywiscie nie obylo sie bez przygod. Pani z Delty kategorycznie zarzadala od Lu dowodu, ze w ciagu 180 dni opusci Meksyk. Jedynym dowodem jaki mielismy byly nasze plecaki, ich sklad i przewodniki. Pani Wezwana do Pomocy mowila nawet ze zupelnie rozumie nasze tlumaczenia, ale taka maja procedure w Delcie, ze jesli wpuszcza kogos bez biletu powrotnego, to ona traci prace. Na taki argument nie bardzo mozna cos powiedziec, wiec poddalismy sie procedurze i kupilismy bilet powrotny do Stanow za jedyne 700 dolkow. Drogi taki, bo refunfdowalny. Zwrocilismy i czekamy na refundajce.

Nie koniec to byl przygod, bo w Detroit gdzie mielismy przesiadke okazalo sie, ze w naszym samolocie popsulo sie okno, w zwiazku z czym odlecielismy 4h pozniej. Udalo sie nam jednak ladnie dojechac z Cancun, gdzie nie mielismy zadnej ochoty przebywac, do Playa del Carmen, gdzie czekal na nas nasz pierwszy ever kolczserfingowy gospodarz, Omar.

Omar ma tyle lat co my, i na peryferiach Playa del Carmen prowadzi knajpke z hamburgerami. Knajpka jest czescia domu w ktorym mieszka z wujkiem i kims tam jeszcze i wlasnie na jej zapleczu stoi kanapa, ktorej Omar uzycza podroznym. Chcielismy troche z nim pogadac i dowiedziec sie troche o Meksyku, jednak padlismy jak muchy i spalismy 12h! Nasz gospodarz wykazal zrozumienie, nakarmil nas pysznymi kanapkami i wskazal droge do Tulum, ktore bylo naszym nastepnym celem.

Na droge wyjazdowa dostalismy sie taksowka. Playa del Carmen i Tulum laczy jedna droga i wszystko co jedzie z Playa na poludnie przez Tulum przejezdza, wiec po 20 minutach zlapalismy na stopa biala ciezarowke wiozaca okna, w ktorej byla tak ciasna szoferka, ze moje kolana przeszkadzaly w zmianie biegow. Na szczesicie droga jest prosta i krotka.

Nasz pierwszy szczesliwy kierowca wyrzucil nas przy znaku kierujacym do ruin Tulum. Poszlimy za znakiem, troche w ciemno, bo Omar opisywal nam droge do jednego z campingow, ale najwyrazniej odchodzila ona z innego punktu miasteczka. Nie ma tego zlego, bo po polgodzinnym marszu znalezlismy sie na innym ale swietnym i tanim campingu na plazy.

Nastepnego dnia Maz uzupelnil nasze zapasy gotowkowo spozywcze, zrobilismy plany na kolejne dni, odwiedzilismy ruiny Tulum (Lu z biletem, Mazer przeplynal morzem – ruiny maja takze plaze), a wieczorem rozpalilismy ognisko, zeby przetestowac nasze menazki gotujac jajka, ktore byly jasnym swiatelkiem naszej kolacji (nie kupujcie dunskiej mielonki w Meksyku, albo generalnie – nigdzie nie kupujcie).

Dzis rano obudzilismy sie ze sloncem i we mgle, z ktorej slynie Tulum zwinelismy namiot i przerzucilismy sie do miasteczka Tulum. Naszym kolejnym celem jest Palenque i jego ruiny w dzungli. To za daleko na jeden dzien. Jedyny sensowny nocleg wypadal nam w Chetumal, gdzie nie bardzo mielismy ochote nocowac (to duze miasto). Znalezlismy jednak autobus nocny, ktory rano wyrzuci nas u celu.

Trzeba konczyc, konczy sie kafejkowy czas. Nastepnym razem wiecej i ze zdjeciami. Trzymajcie kciuki za nasza podroz, bo robi sie coraz ciekawiej!

Advertisements

2 thoughts on “Ladny Meksyk!

  1. My też trzymamy kciuki ! Róbcie zdjęcia … bo rzeczywiście to ciekawa przygoda.

    No i uważajcie tam na siebie.

    Piotrek, Beata, Mati i Mania.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s