Dominikana się skończyła

Nasz pobyt na Dominikanie dobiegł końca. Z jednej strony cieszymy się, że wyrwalismy się ze światowego centrum turystyczności, pamiątek, wyłudzania i, co tu dużo mówić – nudnawego życia kurortowego. Z drugiej strony jednak wyjazd ze słonecznej wyspy byl smutnym doświadczeniem. Zdążyliśmy się już zżyć z naszym tymczasowym domem. Z uliczką na tyłach restauracji. Z psami… Read More Dominikana się skończyła

Dominikańskie przysmaki. Foto.

Dziś uczta dla oka. Wypracowania nie będzie. Wrzucamy trochę fotek kulinarnych. Większość jest robiona z przyczajki lub zaskoczenia. Głównie w knajpce serwującej owoce morza – Captain Cook, która ma otwartą kuchnię do której zaglądam z aparatem w gotowości ilekroć tamtędy przechodzimy. Panowie Kucharze już nawet serdecznie się ze mną witają ;] Smacznego. Ps. Wystarczy najechać… Read More Dominikańskie przysmaki. Foto.

Fact: Scuba divers are happy people

Ciemno od chmur, zimno i pada od rana, a my siedzimy w motorówce prowadzonej przez szaleńca, który od czasu do czasu krzyczy: „Adrenaliinaa!“ Dno łódki uderza twardo o krótkie fale, a kapitan ma wyraźną przyjemność w nagłych zmianach kursu w ostatniej chwili przed burtami zacumowanych łódek. Po pięiu minutach deszcz tak kłuje w oczy, że… Read More Fact: Scuba divers are happy people

Gagarin to the rescue i reszta historii.

Wszystko zaczęło się spokojnie. Poczekaliśmy aż plaża opustoszeje po czym rozpaliliśmy małe ognisko. Mazer znalazł trochę kamieni, które zamieniły nam ognisko w kuchnię polową i przygotowaliśmy sobie kolację. Niezbyt wymyślną – różne rodzaje fasolki, z czego w jednej puszce były dodatkowo jakieś bliżej niezidentyfikowane kawałki mięsa (na naklejce były to kiełbaski) – w tym momencie była… Read More Gagarin to the rescue i reszta historii.